miram: (Default)
[personal profile] miram
Putin bezkarny
Adam Michnik 19.03.2014 , aktualizacja: 20.03.2014 01:24

Władimir Putin, anektując Krym, zachował się jak ojciec chrzestny. Ogłosił Rosji i światu: na tym papierze będzie albo pański podpis, albo pański mózg. Ta polityka okazała się skuteczna, choć nie wiadomo, na jak długo



We wczorajszym orędziu Putin powiedział to, co myśli: że jego reżim czuje się całkowicie bezkarny i będzie robił to, na co ma ochotę. Krym to tylko pierwszy krok w jego snach o potędze. Nie powiedział jednak wszystkiego.

Mnóstwo było kłamstw i manipulacji w każdym akapicie jego wystąpienia, ale też kłamstwo i manipulacja to nieusuwalny składnik myślenia Putina o świecie. Subtelne analizy orędzia są stratą czasu. Po prostu prezydent tak potężnej, a tak dziś osamotnionej Rosji wstąpił na ścieżkę konfrontacji z resztą świata. Zaprasza partnerów do rozmów i natychmiast oświadcza, że postępują "brutalnie, nieodpowiedzialnie i nieprofesjonalnie". Ma to w sobie coś z ducha "Biesów" Dostojewskiego, bowiem kreuje świat, który nie istnieje i nigdy nie istniał.

Co ma wspólnego Kosowo, gdzie Albańczycy byli prześladowani, z sytuacją mieszkańców Krymu, których nikt nigdy nie prześladował? Co ma znaczyć pogarda dla ukraińskiego rządu i parlamentu; co ma znaczyć określanie władz Ukrainy jako "faszystów i antysemitów"? Tatarzy krymscy nie uwierzą w te bajki o faszystach rządzących Ukrainą, bo pamiętają masową, okrutną i morderczą deportację swego narodu przez stalinowskie NKWD.

Putin odwołuje się do historii Rosji dyskryminowanej przez cały świat przez ostatnie trzy stulecia. Zaiste, trudno sobie wyobrazić bardziej bolesną dyskryminację niż ta z czasów Katarzyny II, cara Mikołaja "Pałkina" czy Józefa Stalina, oswobodziciela ludzi, wielkiego językoznawcy.

Putin straszy też Rosjan i Ukraińców, że "my i wy, Rosjanie i Ukraińcy, możemy w nieodległej przyszłości całkiem utracić Krym". Nie precyzuje jednak, kto - może znów Polacy i Litwini - ostrzy sobie zęby na podbój Sewastopola.

Stwierdza Putin, że mieszkańców Krymu "nie mogliśmy opuścić w biedzie", te słowa wzbudzają smutny uśmiech, to cytat z Leonida Breżniewa, gdy w sierpniu 1968 r. uzasadniał interwencję w Czechosłowacji.

"Pragniemy - mówi Putin - by Ukraina była silnym, suwerennym, samodzielnym państwem" - to z kolei słowa Stalina o Polsce w 1945 r. Nie będę już przypominał - zrobili to moi przyjaciele, rosyjscy demokraci - słów Hitlera z epoki Anschlussu i podboju Czechosłowacji.

Historia zatoczyła koło. To prawdziwy koniec historii - historii marzeń o świecie rządzonym przez wartości demokratyczne i gospodarkę rynkową. Jeśli świat demokratyczny nie zrozumie, że teraz nie ma już miejsca na tradycyjną wiarę w kompromisy dyplomatów, że trzeba znaleźć odpowiedź dostatecznie mocną, by powstrzymać imperialną i bandycką politykę Putina, uruchomiona zostanie logika wydarzeń, o której strach dziś myśleć. Bandytyzm może być zatrzymany tylko przez siłę.

Myślę z uznaniem i dumą o polityce polskiego państwa i postawach polskiego społeczeństwa. Rozwaga i determinacja polityki polskiej wystawia nam bardzo wysoką ocenę. Jednak musimy zrozumieć, że oto jesteśmy świadkami kresu najlepszego ćwierćwiecza w polskiej historii ostatnich czterech wieków. Rozpoczął się czas tektonicznych wstrząsów. Doceńmy to, co osiągnęliśmy, i nauczmy się teraz tego strzec.

Wiemy skądinąd, że ojciec chrzestny źle skończył, niczego lepszego nie przewiduję dla jego rosyjskiego plagiatora.


Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,15645395.html
If you don't have an account you can create one now.
HTML doesn't work in the subject.
More info about formatting

December 2025

S M T W T F S
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28 2930 31   

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Jan. 6th, 2026 10:43 pm
Powered by Dreamwidth Studios